pisany dawno przed wojną
Adolfowi, Jackowi Stasikowi
Coś wsadziło w gardła podwładnych Piłata
okrzyki haniebne. Czy ślepa Temida?
Co wie, kogo zabić, a kogo ma wydać – Ukrzyżuj Jezusa! Wypuść Barabasza!
Choć kapłani mówią: zginiemy we żniwach,
bo dwie tylko siły mogą rządzić światem,
i przed jedną muszą ukorzyć się bracia,
którzy krętą ścieżką do zaświatów idą.
My nie chrystusowi, chociaż pot na skroni,
oraz ostra włócznia się nam w ciała wwierca;
choć nam również cieknie krew z przebitych dłoni –
nią obmywa ręce podły ślepowierca.
Prawie jak cherubin z tarczą, uzbrojony –
co odrzucił miłość. I przez to zwycięża.
Dodaj
nowy komentarz
Komentarze
2010-02-20 21:39:13 - Rafał_Leniar
Jednemu Słowacki, innej Kaczmarski. A tam raz na jakiś czas poromansować niemodnie można chyba :D W sumie Dehnel wydaje sonety, ale z innymi, nieco nowocześniejszymi rekwizytami-komponentami. Dzięki.
2010-02-10 17:20:48 - fink
mi się przypomniał Słowacki po tym. A nie wiedziałem, że pisze się teraz tak niemodne wiersze. rytmicznie, leksykalnie bardzo sprawnie