Cegła - Literatura - Proza - Poezja
WSPIERAJ NIEZALEŻNĄ TWÓRCZOŚĆ - PRZEGLĄDAJ REKLAMY GOOGLA
AKTUALNOŚCI MEDIA PODREALIZM CEGIELNIA WASZE & NASZE WYWIADY LINKI KSIĘGA GOŚCI REDAKCJA
 
 
WRÓĆ | WYDRUKUJ

Kurzawski

fragment (?)

Mężczyzna podszedł do baru. Bywał tu, co tydzień i nawet nie musiał zamawiać. Kiedy zajął miejsce na stołku stała przed nim podwójna wiśniówka z lodem. Bar był niewielki i przyjemny. Jedna z najstarszych knajp w tym mieście. Przez chwilę popatrzył na szklaneczkę wypełnioną czerwonym płynem i odsunął na bok.

- Nie będziesz pił?- Spytał zdziwiony barman. Człowiek wysoki na dwa metry, chudy i ogolony na łyso.

- Myślałeś kiedyś żeby zapuścić włosy? Wyglądał byś jak prorok i mógłbym Ci opowiadać o moim smutnym życiu.

- Może kiedyś zapuszczę dla Twojej egoistycznej potrzeby dzielenia się z innymi własnymi problemami.- Uśmiechnął się i wrócił do wcierania kufli nie zainteresowany dalszą konwersacją.

Chłopakowi to nie przeszkadzało. Nie chciało mu się gadać ani tym bardziej pić. Nic mu się nie chciało i gdyby mógł zostałby w domu i czytał kolejną książkę jakiegoś rosyjskiego pisarza albo oglądał hollyudzkie kino sącząc piwo o smaku jabkowym. Więc gdyby nie to spotkanie nie musiałby tu siedzieć i męczyć się przy tych wszystkich ludziach z którymi kiedyś czuł się bardziej zżyty niż z własną rodziną, a dzisiaj najchętniej zamknął w klatce razem z małpami. „I małpy byłyby lepsze niż człowiek”- pomyślał podnosząc wiśniówkę do ust. Skrzywił się trochę i otarł dłonią usta.

- Nie smakuje?- Barman był jednak prawdziwym profesjonalistą i nie przechodził obojętnie obok tak sugestywnej mimiki klienta. – Może dodamy cytrynki, albo zalejemy colą?

- Jednak powinieneś zapuścić włosy. To dodałoby Ci uroku osobistego, a przy barze obok mnie siedziałyby trzy małolaty zapatrzone w Ciebie jak w obrazek.- Mężczyzna upił kolejnego łyczka tym razem uśmiechając się co postarzało go o kilka lat zupełnie odwrotnie jak u większości ludzi.

- Nooo… widzę, że już smakuje, a czarny humor nie opuszcza. Nich zgadnę: Czekasz na Nią?

Chłopak skrzywił się i popatrzył na blat jakby czegoś tam szukał, napił się po raz kolejny i dopiero po chwili, kiedy wiedział już, że głos jego nie będzie drżał powiedział:

- Tak samo jak tydzień temu, dwa tygodnie temu czy miesiąc. I jeszcze przez 4 miesiące tak będę tu przychodził, co niedzielę a wy zarobicie na mnie kupę szmalu. Pewnie Cię to cieszy.

- Wolałbym żebyś przychodził tu z Nią. Od kiedy tak czekasz?

- No tak, nie pomyślałem. Wtedy miałbyś dwoje klientów.- Mężczyzna zamknął na chwilę oczy i już bez przekory w głosie powiedział – Ósmy miesiąc. Od Ośmiu miesięcy siedzę w tej knajpie i czekam na nią; co niedzielę. Czekałem całą jesień, potem zimę, a teraz wiosnę i całe lato przede mną. A potem koniec. Nie będę wiedział co ze sobą zrobić.- Upił kolejny łyk tak, że wiśniówki zostało na dnie. Czuł powoli jak alkohol go rozgrzewa i było mu z tym dobrze.

- Myślisz, że przyjdzie?– Barman ciągnął dalej, rzeczywiście zainteresowany historią chłopaka.

- Nie.- Umilkł na chwilę i przejechał dłonią po twarzy, po czym spojrzał na łysego i rzekł: -Najzabawniejsze, że gdyby przyszła to bylibyśmy pierwszy raz w tej knajpie razem. Jakoś tak wyszło, że nigdy nie było okazji. Choć z drugiej strony: nie bylibyśmy tu razem; w końcu przyszłaby tu tylko żeby porozmawiać. Albo powiedzieć, żebym nie czekał. – Twarz chłopaka stężała i przez chwilę pozostała nieruchoma tak, że można było dokładnie zobaczyć wszystkie zmarszczki i podkrążone oczy. Przechylił szklankę do końca i odstawił. – Dzięki.

Wstał z krzesła, zostawił dychę i wyszedł. Po chwili dziewczyna siedząca przy barze o dwa miejsca dalej niż chłopak skinęła na barmana. Łysy podszedł do niej.

- Podać coś jeszcze?

- Nie, nie. Słuchaj kim był ten ładny chłopak?

- Ten? – Barman wskazał na krzesło, przy którym przed chwilą siedział mężczyzna. Dziewczyna skinęła twierdząco głową. – On jest sercowy, takich trzeba zostawić samym sobie. Tak jest najlepiej.

- Może masz rację- Powiedziała dziewczyna patrząc na miejsce, które jeszcze przed chwilą było zajęte, po jej minie widać było, że myśli nad czymś intensywnie. – Wiesz może, chociaż jak ma na imię ta dziewczyna, na którą on czeka?

- Tego nie wie nikt.- Barman zabrał szklankę którą zostawił mężczyzna i włożył do zlewu. –Nie próbuj mu pomóc. Takim jak on nie można pomóc.

- A Ty skąd to wiesz- Spytała dziewczyna uśmiechając się zalotnie. Barman spojrzał na nią ostro i wychodząc na zaplecze rzucił:

- Ja też kiedyś czekałem.

 

Dodaj nowy komentarz
Autor: (dodaj na początku NOSPAM)
Email: (dodaj na początku NOSPAM)
Treść:
 
Komentarze
2009-06-12 22:10:39 - KURZAWSI
DZIĘKI ZA KRZESŁO, W PRZECINKACH NIGDY NIE BYŁEM MOCNY I MAM NADZIEJE, ŻE JAK SIĘ TROCHĘ ROZPISZĘ DAM RADE SKLECIĆ COŚ WIĘCEJ NIŻ 3 STRONY. DZIĘKI ZA UWAGI, POZDRO!
 
2009-06-11 19:16:31 - eli
po pierwszym zdaniu zaciekawiło mnie. lubię bary i opowiadania o bywalcach - pomimo tego, że temat zdarty jak moje zelówki. udało Ci się głównie dlatego, że opowiadanie krótkie (tym razem zaleta), udało Ci się, bo pewna szczerość "sercowca", wreszcie, bo są momenty, które pozwalają działaś wyobraźni. a nie udało Ci się z tych wielu, prozaicznych przyczyn początkującego pisarza :) pozdro
 
2009-06-10 23:08:33 - to_nie_ja
siedzi się na krześle, a nie przy, Wiesz wzruszyła mnie Twoja opowieść mógłbym jej słuchać godzinami w barze wypełnionym mrokiem i snopem światła przedzierającym się przez przytulne zasłony dymu, a może wcale nie...
 
2009-06-09 14:25:25 - ja
nie ma przecinków.
 
2009-06-09 14:25:11 - ja
nie ma przecinków.
 
 
  PARTNERZY SERWISU  
   
  Wrocław  KalamburGrawiton