Mówisz mi nieważne gdzie
W każdym dniu wirażu zdarzeń
Najważniejszy uśmiech jest
Klucz najskrytszych nawet marzeń
Promieniejesz nim co dnia
I zarażasz dookoła
Irytujesz się gdy mówię
Że mnie śmieszą Twoje słowa
Świat się papla w swoim gnoju
Znaczy wieczną swą krucjatę
Z białej flagi zrobił już
Łopoczącą dumnie szmatę
Co dnia zbiera krwawe żniwo
Ten prześmiewczy mroczny kosiarz
Ty jak Atlas dzwigaj brzemię
Zmagaj się z nim niczym mocarz
Patrząc na świat zaśmiej się
W końcu to nie żaden grzech
Trochę lepiej życie znam
W dupę sobie wsadz ten śmiech
Dodaj
nowy komentarz
Komentarze
2010-01-11 11:36:58 -
Dobre słowo z niebywałym polotem i nutą prozaiczności jest nie mniejszym absurdem aniżeli wszechobecna krytyka budująca,zarazem zaplątana w swych oleandrach nieprzyzwoitości...
A solą mego życia jest.
2010-01-07 03:57:56 - fink
to oczywiście również jest bardzo początkujący wiersz, ale uroczo zabawny, zwłaszcza 3 strofa mnie dobiła