Cegła - Literatura - Proza - Poezja
********FAJNA FORMA FIRMOWEJ REKLAMY, KONTAKT: redakcja@magazyn-cegla.net - w ten sposób wspierasz literaturę**********
AKTUALNOŚCI MEDIA PODREALIZM CEGIELNIA WASZE & NASZE WYWIADY LINKI KSIĘGA GOŚCI REDAKCJA
 
 
WRÓĆ | WYDRUKUJ

Adam Weredyk

Z dziennika Adama Weredyka

14.XII.2006
Hipokryzja, hipokryzja i jeszcze raz hipokryzja.
Totalna demokracja statystyczna promuje właśnie takie zachowania. Nie ważne co mówisz, ważne, byś to wielokrotnie powtórzył. Arcymistrzami socjotechnik są niektórzy politycy. Nie wiem dlaczego, ale czasami odnoszę wrażenie że D. T.  nie bardzo rozumie, w co się bawi. Ktoś mu powiedział, że musi powtarzać i jak nakręcona katarynka powtarza „bracia K.”, „korupcja polityczna” itp. O ile zwrot bracia K. jest niewątpliwie prawdziwy, o tyle korupcja polityczna, to już potężna manipulacja. Zapomniał widocznie o fiasku własnych negocjacji z PIS. Czyżby postawił zdecydowanie bardziej wygórowane warunki od Pani B.? Oj Panie T. Niech Pan zmieni doradców, a jeżeli ich Pan nie ma, niech Pan ich zatrudni. Więcej subtelności. Ale – czy to wina pana T. i wielu innych polityków z pierwszych stron gazet? W jakimś stopniu tak. Mają wszak wybór. Jednak jeżeli nie chcą popełnić samobójstwa politycznego – nie mogą mówić prawdy i tylko prawy. I to nie dlatego, że ta prawda może być bolesna, lecz dlatego, że ich przeciwnicy wykorzystując media które kontrolują, przedstawią ich w takim świetle, że mechanizm totalnej demokracji statystycznej wykonałby na nich wyrok. Dlaczego – tego chyba tłumaczyć nie trzeba. Wystarczy przypomnieć sytuacje Pana J. K. M. Ludzie nie rozumiejąc języka którym Pan J. się posługuje, nie rozumiejąc jego argumentów, podążają za sugestią mediów które mówią do nich językiem prostym – można by powiedzieć ostatecznym. Pokazali już niejednokrotnie w głosowaniu co „myślą”.  I właśnie dlatego Totalna Demokracja Statystyczna może nam tylko zaproponować polityków mówiących językiem prostym i zrozumiałym. Ba - nawet nie ma takiej potrzeby by rozumieć język którym mówią politycy. Wystarczy że będzie się podejmować zasugerowane przez nich wybory. Bo taki jest właśnie sens ich komunikacji z wyborcami. Jakie wnioski mój drogi dzienniczku można wyciągnąć? Totalna Demokracja Statystyczna, jest systemem opartym o kłamstwo i miernotę. Często powtarzane przez funkcjonariuszy tego systemu słowa o tym, że to ludzie mają wybór są kłamstwem i pustym frazesem.  Bo czy można dokonać dobrego wyboru w oparciu o manipulacje? Większość z nas przekonała się iż jest to niemożliwe. Tych którzy jeszcze tego nie doświadczyli zapraszam na zakupy do hipermarketów. W końcu i oni się przekonają o prawdziwości lwowskiego powiedzonka: „tanie mięso, psi jedzą”  Czy mamy więc alternatywę? Niektórzy spośród moich znajomych  wierzą w monarchię. Ja jednak osobiście uważam, że po rewolucji francuskiej i rewolucji bolszewickiej monarchiści tracą tylko czas i marnują energię. Królowie zostali wyrżnięci, własność i szacunek dla jednostki umarła wraz ze spadającą do wiklinowego kosza głową, lub kulą druzgoczącą czaszkę.  Porosła je pleśń UB-ckich więzień, a poczucie sprawiedliwości schowało się pod wulgarnymi  słowami Pana M. z G. W.   Być może jakiś melanż monarchii z demokracją, ale nie Totalną Demokracja Statystyczną, lecz demokracją opartą o bardzo małe społeczności. Społeczności w których ludzie się znają. W której sąsiad zna sąsiada nie tylko z pustych gładkich, bądź grzmiących  słów, lecz przede wszystkim z czynów. „Poznacie ich po ich owocach” powiedział Człowiek. Dla jednych Bóg, dla innych Prorok, dla jeszcze innych „cool gość – pełny szacuneczek”.   

Dodaj nowy komentarz
Autor: (dodaj na początku NOSPAM)
Email: (dodaj na początku NOSPAM)
Treść:
 
Komentarze
2007-08-27 11:46:45 - Tomasz Krzykała
Chociaż w Polityce zbyt bystry nie jestem, to jednak termin "Demokracja Statystyczna" mi się podoba - tym bardziej, że w społeczeństwach postkomunistycznych poziom demokracji jest bardzo zbliżony do totalitarnych manipulacji - a no cóż - demokracja jest taka jaki jest poziom społeczeństwa i takie środki są uważane za "demokratyczne", na jakie pozwala, jakie toleruje, a przede wszystkim jakie rozumie szeroko pojęte społeczeństwo. Jedno widze tu tylko usprawiedliwienie - w społeczeństwie pozbawionym możliwości demokratycznego funkcjonowania przez długi czas, pierwszy etap demokracji musi odzwierciedlać wiele lęków i tęsknot za silną, nawet niesprawiedliwą władzą, bo odpowiedzialna, demokratyczna egzystencja wydaje się wtedy bardzo śliskim gruntem. Ale to taka moja impresja.
 
 
  PARTNERZY SERWISU  
   
  Wrocław  KalamburGrawiton