Cegła - Literatura - Proza - Poezja
WSPIERAJ NIEZALEŻNĄ TWÓRCZOŚĆ - PRZEGLĄDAJ REKLAMY GOOGLA
AKTUALNOŚCI MEDIA PODREALIZM CEGIELNIA WASZE & NASZE WYWIADY LINKI KSIĘGA GOŚCI REDAKCJA
 
 

Wybrałeś(aś): Cegła #7

 
Adam Grzelec
wiersze
Odsłon: 1961, Komentarzy: 0
 
Damian Czaus
wiersze
Odsłon: 1738, Komentarzy: 0
 
fink
info
Odsłon: 1582, Komentarzy: 0
 
fink
Wiersze z witryny na Cegłe
Odsłon: 1680, Komentarzy: 0
 
KAROL MALISZEWSKI
KORESPONDENCJA SERYJNA - cz. 5 Skrobich
Odsłon: 1487, Komentarzy: 0
 
Karol Pęcherz (fink)
Bierność wobec rebelii języka i kwestia autentyczności.
Odsłon: 2232, Komentarzy: 0
 
Maciej Malicki
Ostatni dzień w dziurze
Odsłon: 1598, Komentarzy: 0
 
Maciej Melecki
wiersze
Odsłon: 1528, Komentarzy: 0
 
Marek K.E. Baczewski
wiersze
Odsłon: 2048, Komentarzy: 0
 
Tomasz Majeran
wiersze
Odsłon: 1593, Komentarzy: 0
 
Adam Grzelec

wiersze

O zmysłach we śnie

Święta nieobecności, słony pocałunku

wyśnionej Chorwatki, skąd światło, gdy

bogowie w nowiu, gdy powieki w ciemni;

skąd smak, kształt i błysk i język na

sklepieniu synaps, przepraszam, jaskini?

Palący żar leje się z pustego. Nici z rozsądku

i nożyczki w dłoni. Tnijmy więc sen słony,

niech wróci rytm, niech wróży nam
reguły gry, gdy wszystko już ukartowane:

ja, ty i słony pocałunek śródziemnomorskiej pani.

 

 

~(LSD^~(LSD^~(LSD^~(LSD:):):):)

Kłamstwo, że po kwasie można ześwirować.
Państwo nie jest stroną w żadnej z moich umów.
Gdy szedłem do komunii, myślałem o tobie,
jak bardzo chciałbym dostać twoje ciało
dziewczyno z pierwszej ławki: Te Deum Laudamus.

Kłamstwo też, że kwasem można nas uzdrowić.
Jestem każdą stroną każdej z moich umów.
Mam sto tysięcy twarzy i wiersze dla ciebie,
bo jesteś taka piękna. Dla której armii walczysz
dziewczyno z koszykiem pełnym tu i teraz?

Za dużo funkcji, tępa ewolucjo. Wszyscy zginiemy
próbując pożreć swe odbicie w lustrze.

 

Sól

Potknąłem się o wieczór i rozlałem pamięć.
Zwyczajem nocy dym wypłoszył mnie z ciała.
Tracę tożsamość w labiryncie wiatru
i lecąc karmię mych przyjaciół, ptaki.

Rzeczy stają się - wypowiedziane, lecz
że nazwy rzucam niedbale, od niechcenia,
bywa tak, że wróbel pije wodospady,
a jastrząb jednym haustem pożera śpiące miasto.

Jest to uczucie tak przyjemnie ciepłe,
kiedy nie wiem skąd wracam i zgubiłem klucze
do winnic pamięci, gdzie w zielonej mgiełce
twoje imię znaczy światło reszty znaczeń.

Pracowałaś w hotelu przy piaszczystej plaży
i chłonąc ocean spinałaś wieczory,
zamiast słońca na niebie tysiąc słońc się żarzy
a w nich lśniący innym światłem jest kryształek soli.


Dodaj nowy komentarz
Autor:
(dodaj na początku NOSPAM)
Email:
(dodaj na początku NOSPAM)
Treść:
 
  PARTNERZY SERWISU  
   
  Wrocław  KalamburGrawiton