Cegła - Literatura - Proza - Poezja
WSPIERAJ NIEZALEŻNĄ TWÓRCZOŚĆ - PRZEGLĄDAJ REKLAMY GOOGLA
AKTUALNOŚCI MEDIA PODREALIZM CEGIELNIA WASZE & NASZE WYWIADY LINKI KSIĘGA GOŚCI REDAKCJA
 
 

Wybrałeś(aś): Cegła #4
 
FINK
Andrzej Wariat
Odsłon: 2125, Komentarzy: 7
 
FINK
TEORIA PRZEMOCY SYMBOLICZNEJ A „FERDYDURKE”
Odsłon: 10452, Komentarzy: 6
 
JIŘI ČERVENKA
wiersze
Odsłon: 2338, Komentarzy: 1
 
KAROL MALISZEWSKI
Korespondencja seryjna - Sławek
Odsłon: 2752, Komentarzy: 0
 
KRZYSZTOF ŚLIWKA
Wiersze
Odsłon: 3088, Komentarzy: 4
 
MIROSLAV VLK
Fajerwerki
Odsłon: 2176, Komentarzy: 0
 
PIOTR SUS
Wiem, ale wstydzę się powiedzieć
Odsłon: 1989, Komentarzy: 0
 
TOMASZ JASKUŁOWSKI
Powieść-worek
Odsłon: 6946, Komentarzy: 1
 
TOMASZ WAŻNY
Obraz Correggia
Odsłon: 2214, Komentarzy: 0
 
JIŘI ČERVENKA

wiersze

 

Śniadanie

Drzewo samego siebie nie opuści
Niebo nie zostawi ziemi a ziemia nieba
Dla kogo jestem?
Och słychać głosy śpiące w wąwozie
Na starej gazecie kroję pomidora
chyba to był ptak chyba żmija
chyba zabłąkany chyba zabójca czy może życzenie
O zdradliwa poezjo!
We wnętrzu domu
nie wyglądany zapomniany
Dla kogo jestem?
Parzy się kawa Do ognia podkładam

Kovač 1972

 


Po potopie

Cicho... Tylko zgrzyt szybów w dali,
lśnienie i drżenie... Gdy opadła mgła,
zobaczyłem dom, pole, skraj lasu.
Z okna wyjrzała kobieta. Mężczyzna w cieniu za nią.
Zaszczekał pies. Gołąb klaszcząc skrzydłem,
podniósł się w powietrze. Z radia muzyka.
Na wzgórzu stóg jak arka Noego.

Ledvice 1965


Serce i ziemia

Serce i ziemia – naczynia połączone.
Dlatego jestem tam, gdzie jestem. Właśnie teraz, tu.
Bez miłości, bez dotyku. Jak zabójca z ofiarą.
Z kopalni do knajpy i z powrotem, w błocie.
Noce bez końca i dnie... Dziwny rezonans.
Iskrzenie drutów we mgle, czerwone róże
pod murem cmentarza.

Ledvice 1965
Pierwszy raz na Litwie

Najpierw zobaczyłem
z okna pośpiesznego pociągu
moje dzieciństwo na wsi
po wojnie: nędzny konik ciągnący wóz
z trumną i ciemne postaci
z pękami mieczyków w ręce,
aniołowie z gałązkami palm.

Wilno 1989


***
Nie chodzi mi o własność: na stole kwiaty,
a nasza miłość – ta ciemna, przeklęta,
jak dwa wbite w siebie zwierzęta.
I na nic gesty. Palimy, właśnie przebudzeni,
popatrz: dym, żadnych słów. A ty – co z tego przetrwa? –
przed lustrem naga myjesz zęby

Kostomlaty 1975


***
Rozmawiając, tylko we dwoje, przeczuwamy,
że jest jeszcze ktoś, skulony w kącie;
i z jego snu zostaje poczucie przestrzeni:
na prawo dom, parę drzew wokół –
a co za nimi? Za nimi pokrywa ze szkła
jak cień. Po co to wszystko?
Odrzucać rzeczy, a potem wewnątrz,
jeśli się wrócisz, czekają słowa
bez nazw.

Kostomlaty 1975

 

 

 


***
Gdzie jesteś? wszystko płynie...,
tylko ja tu: zarośnięty ogród
i kamień w ścianach domu – jestem świadomy.
Przecież wiem: świat się zaokrągla, cichnie
i spowalnia bieg; w jedno spłynie
to, co z zewnątrz przychodzi i co się wewnątrz rodzi.
Tak i moje życie wydaje się rozdarte,
podobne do złudzenia: czuję jego ostre krawędzie.

Kostomlaty 1974


Przełożył Karol Maliszewski

 

IŘI ČERVENKA – czeski poeta, prozaik i tłumacz, urodzony w 1943 r. Studiował filozofię i filologię czeską w Brnie. W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych pracował jako robotnik leśny w różnych miejscach Czech i Moraw. Od 1978 jest kasztelanem na zamku Pecka (po drugiej stronie Karkonoszy). W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych wiersze i przekłady drukował w samizdacie. Wybór jego wierszy ukazał się w 1996 roku w Pradze pod tytułem „Pamięć chwili” („Paměť okamžiku”) – z tej książki pochodzą zaprezentowane teksty. Tłumaczy literaturę polską na czeski, m.in. Miłosza, Vincenza, Kołakowskiego, Orłosia.

Dodaj nowy komentarz
Autor:
(dodaj na początku NOSPAM)
Email:
(dodaj na początku NOSPAM)
Treść:
Komentarze
24/02/2005 23:17:44 - ifero
Poezja Pana do mnie trafia i tylko tyle i aż tyle.Pozdrawiam bardzo serdecznie.
 
 
  PARTNERZY SERWISU  
   
  Wrocław  KalamburGrawiton