Cegła - Literatura - Proza - Poezja
********FAJNA FORMA FIRMOWEJ REKLAMY, KONTAKT: redakcja@magazyn-cegla.net - w ten sposób wspierasz literaturę**********
AKTUALNOŚCI MEDIA PODREALIZM CEGIELNIA WASZE & NASZE WYWIADY LINKI KSIĘGA GOŚCI REDAKCJA
 
 

Wybrałeś(aś): Cegła #3

 
Adam Pluszka
VIII. Ciotka miała i już nie ma
Odsłon: 2587, Komentarzy: 2
 
Adam Pluszka
Widzę to raczej tak:
Odsłon: 2077, Komentarzy: 0
 
Adam Pluszka
Wolę babki
Odsłon: 2442, Komentarzy: 2
 
Adam Pluszka
X. Znów zasnąłem
Odsłon: 2069, Komentarzy: 2
 
Fish
in spe
Odsłon: 2087, Komentarzy: 0
 
Fish
Piąta pora roku
Odsłon: 2063, Komentarzy: 0
 
Good Thomas
Rozmowy nieskończone...
Odsłon: 1922, Komentarzy: 0
 
Good Thomas
Rozmyślania
Odsłon: 1913, Komentarzy: 0
 
Gustaw Gustawson
La Mancza
Odsłon: 1952, Komentarzy: 1
 
Karol Maliszewski
Korespondencja seryjna
Odsłon: 2641, Komentarzy: 0
 
Linek
PRZEBUDZENIE
Odsłon: 2524, Komentarzy: 0
 
Mateusz Melanowski
Od stóp do głów
Odsłon: 1872, Komentarzy: 0
 
Mateusz Melanowski
One on one
Odsłon: 1921, Komentarzy: 0
 
Mihor
Egotyk
Odsłon: 2350, Komentarzy: 0
 
Mihor
Rozproszenie
Odsłon: 1969, Komentarzy: 0
 
Nom de Plume
poddanie
Odsłon: 1913, Komentarzy: 0
 
Piotr Sus
***
Odsłon: 1722, Komentarzy: 0
 
Piotr Sus
***
Odsłon: 1871, Komentarzy: 0
 
Piotr Sus
***
Odsłon: 1770, Komentarzy: 0
 
Robert Król
Ewokacje
Odsłon: 1749, Komentarzy: 0
 
Robert Król
Ostry powiew, chłodny początek
Odsłon: 1853, Komentarzy: 0
 
Robert Król
Przyspieszony stan gotowości: Liza Minelli
Odsłon: 1877, Komentarzy: 1
 
Robert Król
Whitman, Crane i Williams zapytują o ciąg dalszy
Odsłon: 1837, Komentarzy: 0
 
Tehanet Maurice
Powrót króla
Odsłon: 2175, Komentarzy: 2
 
Tobiasz Melanowski
Wiosną w luty, lutym w gardło
Odsłon: 1981, Komentarzy: 2
 
Karol Maliszewski

Korespondencja seryjna

Karol Maliszewski:  KORESPONDENCJA SERYJNA

 

Odcinek drugi: „JUSTYNA”

 

      Coo? Znowu Justyna?! Pewnie myślicie, że mi odbiło albo błąd drukarski, czy coś w tym stylu. Nie. Wszystko w porządku. Nieśmiała korespondentka mailowa wypłynęła właśnie na salony literackie. O tym chciałem w tym odcinku napisać. Ucieszyć się publicznie z tego. I dać nadzieję innym, nieśmiałym, skromnym, zahukanym. Może i pośród was drzemią tak potężne talenty... Odpisałem dziewczynie szczerze, że wiersze mi się bardzo podobają. Nie sądziłem jednak, że od razu spodobają się innym. Myślałem, że będzie musiała na to jeszcze popracować. A tu szok! Cytuję...

     Jury III Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Rainera Marii Rilkego w składzie: Marek Krystian Emanuel BACZEWSKI, Wojciech GAWŁOWSKI, Krzysztof KUCZKOWSKI – przewodniczący, Piotr W. LORKOWSKI, Karol MALISZEWSKI, Jarosław MIKOŁAJEWSKI zapoznało się i oceniło ponad 4200 utworów poetyckich nadesłanych w 844. zestawach przez autorów z całej Polski oraz z zagranicy, m.in. Niemiec, Anglii, Litwy, Francji, USA i Nowej Zelandii. Na posiedzeniu, które odbyło się w dn. 24 listopada 2001 r. w Dworku Sierakowskich w Sopocie, w wyniku wnikliwej dyskusji Jury postanowiło przyznać:

Główną Nagrodę w wysokości 3.000 złotych zestawowi wierszy opatrzonemu godłem CHLORIS;

trzy równorzędne wyróżnienia w wysokości 500 złotych każde zestawom wierszy opatrzonym godłami: DRZEWO WIADOMOŚCI, MAREK i NINA.

Po otwarciu kopert zawierających dane autorów okazało się, że:

- autorką zestawu wierszy opatrzonych godłem CHLORIS jest p. Justyna BARGIELSKA zamieszkała w Warszawie;

- autorem zestawu wierszy opatrzonych godłem DRZEWO WIADOMOŚCI jest p. Jacek M. F. DEHNEL zamieszkały w Gdańsku;

- autorem zestawu wierszy opatrzonych godłem MAREK jest p. Wojciech KUDYBA zamieszkały w Nowym Sączu;

- autorką zestawu wierszy opatrzonych godłem NINA jest p. Ewelina BOCZKOWSKA z Bydgoszczy.

     I co wy na to? Ale nam dziewczyna z Internetu rozkwitła... Tajemnicza, nieśmiała korespondentka. Ostatni numer „Toposu” przynosi nagrodzone wiersze i garść informacji o autorach. I kogo widzimy na zdjęciu? Zegnaj tajemnico! Bo Justyna jest wysoka, mocno zbudowana, ma długie kręcone, kasztanowe włosy, ciekawą twarz. Studiuje muzykologię na uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, gdzie urodziła się w 1977 roku. Dobra, dość tej biografistyki literackiej. Przepisuję dla Was jej nowe (właśnie nagrodzone) wiersze. Dla mnie pierwsza klasa. Przynajmniej niektóre z nich.

 

 

Dżuma

 

Sieć zdarzeń i uczuć, którą łowi mnie Bóg,

ma za duże oczka - wyślizguję się.

 

Nie pasuje do mnie żaden przyjaciel,

wróg, matka, ojciec, wibrator, kochanek.

 

Na moją miarę Bóg skroił dżumę,

co nadejdzie nocą - epidemia dla jednej.

 

Szał pojęć i cierni, przecinanie wrzodów,

majaczenia w pustce, jałowe zmagania.

 

To zły sen, który przeminie

dopiero kiedy ja przeminę.

To zły sen, który przeminie

dopiero kiedy Bóg przeminie.

 

 

Tornerai

 

Noce są teraz dłuższe nieskończenie,

sekundy odmierza puls żółtych świateł

na kolejnych skrzyżowaniach pustego miasta,

które przejeżdżam uciekając inkubom.

 

wrócisz wrócę kiedy jutro obiecujesz przysięgam

- Poppea do Nerona, w operze, po włosku,

 

wrócił w następnej scenie, po zmianie kostiumu.

Czy do mnie też wróci odmieniony?

 

Póki co szukam w sobie tego grzechu,

ale mężczyźni cuchną. Są zbyt miękcy lub zbyt twardzi,

jego ostatni dotyk zamienił mnie w kamień,

ostatni pocałunek zasznurował mi usta,

 

Najgorsze jest, że budzę się zlana potem

i przejęta pożądaniem wspólnego grobu

lub choćby dziecka, które nas rozdzieli

łagodniej nieco niż jego milczenie.

 

 

List

 

Ja teraz sprzedaję u cioci w sklepie -

pojechałam na wieś leczyć się z ciebie.

 

Garną się do mnie chłopcy na rowerkach,

a nauczyciel z gimnazjum mówi:

"Pani jest typem szafarki, niechże pani uważa

na kasę i na biodra".

Podkochiwanie się we mnie

wypełni mu lato od klamry do klamry.

 

Istotny jest też zapach moich myśli,

o tym, że chciałabym znowu

posłużyć się z tobą kodem uproszczonym

w jakimś stogu za stacją Mokra Wieś.

 

W nocy chodzę napić się wody -

pamiętasz tę złowioną przez ciebie jaszczurkę,

którą w południe wystawiłam w słoiku

na białe kamienie ganku,

a wokół ustawiłam lustra?

Spaliło ją w sumie sześć słońc,

bo byłam o nią zazdrosna.

 

Piję wodę z kranu,

i podstawiam nadgarstki pod strumień.

Podobno w kilka minut

przepływa tymi żyłami cała krew z człowieka.

 

Rano ciocia oczywiście mówi,

że przyśniłam jej się w komunijnej sukience

i powiedziałam, że nie przyjdę do sklepu,

bo się utopiłam w kanale.

 

Ja teraz sprzedaję u cioci w sklepie,

mijają minuty, spacerują osy,

wypełniam się sobą,

kamieniem.

 

 

cierpliwość

 

chce zatem by mu pokazać istotę intymności

przyjedzie na Wszystkich Świętych

cerkiewne słońce

prześwietli jej dłoń ukazując

standardowy w formie

tajemniczy w wyrazie

rysunek kości

 

bezpieczni od zamętu przejdą

po pokojach

niechcący zbudowali na gruzach

dom

w jasnej teraz sypialni czas usłyszeć

chłodne uwagi rzeczy

wymieniane

na ich temat

 

 

w scenariuszu jeszcze spacer

torowiskiem

przewieszone przez szynę

puste teraz

pełne kiedyś

zająca

futerko

 

(atlas ptaków na kolanach

jej dłoń tłumacząca

o popatrz

w trwałe związki

to kruki

nie pawie)

 

 

     Aha, zapomniałbym. Justyna właśnie mi pisze, że cieszy się z druku w „Cegle”. Bo to Jelenia Góra. A jej tato urodził się w Szklarskiej Porębie.

                                                                                                                                                             cdn. KM

 

Dodaj nowy komentarz
Autor:
(dodaj na początku NOSPAM)
Email:
(dodaj na początku NOSPAM)
Treść:
 
  PARTNERZY SERWISU  
   
  Wrocław  KalamburGrawiton