Cegła - Literatura - Proza - Poezja
KONTAKT: redakcja@magazyn-cegla.net *** gg: 1926915
AKTUALNOŚCI MEDIA PODREALIZM CEGIELNIA WASZE & NASZE WYWIADY LINKI KSIĘGA GOŚCI REDAKCJA
 
 

Wybrałeś(aś): Cegła #2

 
Alfons Ksylofon Siwek-Mułowski
W świetliku
Odsłon: 1881, Komentarzy: 0
 
Fink
***
Odsłon: 1749, Komentarzy: 1
 
Fink
***
Odsłon: 2054, Komentarzy: 1
 
Fink
Arkadiusz
Odsłon: 3072, Komentarzy: 2
 
Fink
Dżuma - GSM
Odsłon: 2157, Komentarzy: 1
 
Fish
Lato
Odsłon: 2145, Komentarzy: 2
 
Fish
Proszę się odsunąć
Odsłon: 1973, Komentarzy: 2
 
Gustaw Gustawson
O roli strażnika w dramacie
Odsłon: 2483, Komentarzy: 0
 
Gustaw Gustawson
Coś między czernią a bielą
Odsłon: 1984, Komentarzy: 0
 
Karol Maliszewski
Korespondencja seryjna
Odsłon: 2679, Komentarzy: 0
 
Karol Maliszewski
Lista czasopism literackich
Odsłon: 2613, Komentarzy: 1
 
Linek
***
Odsłon: 1881, Komentarzy: 1
 
Linek
Ballada myśląca
Odsłon: 2055, Komentarzy: 0
 
Linek
Miejsca bez Ciebie
Odsłon: 1964, Komentarzy: 1
 
Linek
Podróż sentymentalna
Odsłon: 2094, Komentarzy: 2
 
Linek
Wieczny odpoczynek
Odsłon: 2027, Komentarzy: 0
 
Linek
Wołanie o udział w Mieście Świętym
Odsłon: 1858, Komentarzy: 0
 
Maciej Melecki
***
Odsłon: 1997, Komentarzy: 1
 
Mariusz Grzebalski
Głód
Odsłon: 1951, Komentarzy: 0
 
Mariusz Grzebalski
Kierowca trze zaczerwienione oczy,
Odsłon: 1992, Komentarzy: 1
 
Mariusz Grzebalski
Ogień
Odsłon: 1991, Komentarzy: 2
 
Mariusz Grzebalski
Piosenka sentymentalna
Odsłon: 1902, Komentarzy: 1
 
Mariusz Grzebalski
Szparagi
Odsłon: 1835, Komentarzy: 0
 
Mariusz Grzebalski
Wuj Mateusz
Odsłon: 2027, Komentarzy: 0
 
Mihor
Dotyczy to także słodyczy
Odsłon: 1716, Komentarzy: 0
 
Mihor
Kotka
Odsłon: 1700, Komentarzy: 0
 
Mihor
Na początek odsuńcie firanki
Odsłon: 1837, Komentarzy: 0
 
Mihor
Zakaz czytania !
Odsłon: 1719, Komentarzy: 0
 
Nom de Plume
Dom
Odsłon: 1646, Komentarzy: 1
 
Nom de Plume
Prześlinienie
Odsłon: 1773, Komentarzy: 0
 
PIOTR MAUR
CZĘŚĆ PIERWSZA: „26”
Odsłon: 2141, Komentarzy: 0
 
Radosław Wiśniewski
Próba torów
Odsłon: 1970, Komentarzy: 1
 
Radosław Wiśniewski
Przetarte szlaki
Odsłon: 1943, Komentarzy: 2
 
Tehanet Maurice
Rewolucja
Odsłon: 1726, Komentarzy: 0
 
Tehanet Maurice
Transkrypcja
Odsłon: 1785, Komentarzy: 0
 
Karol Maliszewski

Korespondencja seryjna

 

Odcinek pierwszy: „JUSTYNA”

 

Witam. Ja naprawdę króciutko. Pewnie dostaje Pan takich maili setki i pewnie większość zaczyna się od "pewnie dostaje Pan takich maili setki", ale ja postaram się zwięźle. I nie w załączniku nawet, tylko tu, pod spodem: dwa moje wiersze, proszę przeczytać i napisać, też króciutko -

czy ja mam talent?

Pozdrawiam -

Justyna  Bargielska

 

 

Lipiec

 

W nocy wył pies, od drugiej do czwartej,
nie zapłonęło ani jedno okno na ulicy.
Tylko ja go słyszałam? Ogłuszona lipcem
przesypiam południe, w lipowej narkozie
obojętna na żar, który liże ściany.
W nocy słyszę więcej. Nie więzi mnie upał,
więc biorę twoją rękę bezwładną i ciężką,
i kładę na swoim biodrze, by nie zerwać się
i nie pobiec tam, dokąd w słońcu
musiałabym się czołgać. Śni ci się mój ciężki
oddech, pulsowanie krwi, czarnej nocą. Rano
radzisz mi zrytmizować życie od nowa,

w takt podmiejskich pociągów, dzwonków kropli rosy,
trąbki lodziarza nagranej na szpulowy magnetofon,
oddechów innego mężczyzny. Nie, to ja
w twoim imieniu - bo ty mi zawsze tylko dobrze -
radzę sobie zaprzedać się ostatecznie
lizakom ze straganu i dusznym wąwozom.

 

 

Kamienica

 

Złoszczą mnie okna w domu na drugim brzegu
ulicy, która pieniąc się płynie dołem. Godzinami
zaglądam sąsiadom w garnki, w których wrą serduszka
wróbelków - tak tata nazywał cynaderki w dzieciństwie,
czyli wtedy, gdy koty znikały i wracały
po zmianie kwadry, z oberwanym uchem. Teraz
już nie do mnie - okna na parterze to lupanar, w skrzynce
są ulotki z kobietami tak dorosłymi,
jak ja nigdy nie będę, choćbym przeszła na kolanach
z kuchni do pokoju po potłuczonym szkle.
Na piętrze człowiek z psią mordą, czy może
pies z ludzką twarzą, nigdy nie wiem, na wędce
spuszcza szklane oko i podgląda te z dołu.
Złoszczą mnie ich okna. Przesadzają z tym życiem,

tak jak by nie wiedzieli, że wcale nie trzeba.

 

Pewnie, że tak. Jakiś taki inny, oryginalny talent.

Gratuluję.

I do roboty.

Mnie długo nie było, dlatego dopiero teraz odpowiadam. Pozdrawiam. Karol Maliszewski

 

 

Dzień dobry, skwapliwie wykorzystuję okazję - skoro już mnie Pan pogłaskał, to ja się trochę połaszę. Postanowiłam ostatnio zrobić coś ze swoimi wierszami, czy też raczej narzeczony zapytał, czy zamierzam coś z nimi zrobić. Wie Pan, jak to jest, ekonometrykom wszystko, co nie jest zapisane cyframi, wydaje się być poezją. Jakoś tak się złożyło, że po skończeniu podstawówki przestałam się chwalić tym, co piszę, ale w końcu minęło już prawie dziesięć lat i, na Boga, przecież kiedyś trzeba się zacząć sprawdzać! Wymyśliłam sobie, że Pan będzie moją pierwszą bramką, to znaczy nie taką na boisku, tylko weryfikującą, jak w metrze. Chyba się jakoś przedostałam, prawda? No, w każdym razie na wypadek, gdyby udało mi się przez tę bramkę przejść, postanowiłam, że zacznę się sprzedawać na większą skalę. Będę brać udział w konkursach, chociaż moja niekonkurencyjna łagodność otrząsa się jak pers po kąpieli na myśl o jakiejkolwiek rywalizacji - taki był mój pierwszy pomysł, a drugim oczywiście było, że zacznę regularną akwizycję moich wierszy we wszystkich pismach, jakie mi tylko przyjdą głowy. Bo tak się to robi, prawda? Chciałam tylko wiedzieć, czy jestem - powiedzmy - gotowa. Ja pracuję, jeśli ma Pan na myśli pisanie, to pracuję cały czas i jakimikolwiek przykładami z historii literatury bym się nie pocieszała, to przecież nie da się ukryć, że chciałabym być czytana za życia. Czy to źle? Dziękuję za zachętę -

Justyna Bargielska

P.S. To może jeszcze jeden, jako wyraz wdzięczności.

 

Niepamięć

 

Tak, znałam takie słowo, wysuszało wargi
w tych nielicznych chwilach, kiedy drżała ziemia.
Ale teraz siedzę na skraju pustej plaży,
raczę się baśniami o krokodylach i możnowładcach,
i z bojaźnią wspominam gotyckie odległości,
kiedy do Boga było bliżej niż do Indii.

Tak, znałam takie słowo. I prawda, że od ciebie.
W cerkwi za wydmą Mikołaj, patron łowczyń posagów
unosi teraz brew i szepce "dziecko, dziecko".
Popatrz, siedzę na piasku w kolorze jego brody,
a nikt nie udowodnił, że drugi brzeg istnieje.

Kurde

ten naprawdę dobry

bardzo mi smakuje taki rodzaj odlotu

tylko wie pani ja jestem trochę oryginał

inni mogą wybrzydzać

ale niech ich Pani olewa i prze do przodu

głową... w bagno

bo to jest generalnie bagno

ale co tam

tacy jak Pani czy ja (sorry)

po prostu robią swoje

nawet jak boli czy mdli

okey?

 

Życzę Pani przetrwania,

jestem całym sercem po Pani stronie (bo jest Pani kwiatkiem na skraju bagna).

Dobra, idę do swojej roboty, trzeba z czegoś żyć. Cześć!

Karol Maliszewski
Dodaj nowy komentarz
Autor:
(dodaj na początku NOSPAM)
Email:
(dodaj na początku NOSPAM)
Treść:
 
  PARTNERZY SERWISU  
   
  Wrocław  KalamburGrawiton