Myśl w swym zamiarze celu nie posiadła.
Zanim więc drogę najnowszą odgadła
ze ścieżek znanych, do nieskończoności,
smutek chcąc topić w podłym bycie złości,
ujście znalazła i w słowa popadła.
Pęknięty umysł wypuszcza w przestworza
myśl niespełnioną i opatrzność boża
dokładną miarą sens jasny nadaje
temu, co słowem spełnionym się staje.
W pradawnych znakach każda pamięć tonie;
starością śmierdzi w zaprzeszłości łonie,
tam się ukrywa czekając powstania;
wtórnych narodzin – wtórnego wcielania;
po dawnej stajesz z nową myślą stronie.
Pęknięty umysł wypuszcza w przestworza
myśl niespełnioną i opatrzność boża
dokładną miarą sens jasny nadaje
temu, co słowem spełnionym się staje.
Zanim do „teraz” dotrzesz, na twej drodze
„przedtem” i „potem” stanie ku przestrodze
byś myśl zachował, pamięci dał życie;
byś nie zabłądził chwilą we wszechbycie;
szczęścia nie doznał, co zbawi cię srodze.
Pęknięty umysł wypuszcza w przestworza
myśl niespełnioną i opatrzność boża
dokładną miarą sens jasny nadaje
temu, co słowem spełnionym się staje.
I znów napełniasz swe usta dźwiękami
tymi, co w głowie rodzą się myślami,
ale słów własnych wagi nie pojmujesz;
dziś nie rozumiesz, jutro zaś żałujesz
mądry ideą, a głupi czynami.
Pęknięty umysł wypuszcza w przestworza
myśl niespełnioną i opatrzność boża
dokładną miarą sens jasny nadaje
temu, co słowem spełnionym się staje.