
TW Marcin Łukasz Makowski
Kryptonim: Antoine Roquentin
Rocznik: 1986
Teren: Szczecin
Uwagi: Publikował w licznych czasopismach literackich, np: Studium, Kresach, Odrze, Toposie oraz Portrecie. Obecnie pracuje nad drugą książką. Student historii i filozofii.
long live the empire
absolutna bieda z nędzą. to właśnie nas czeka.
myślisz że kiedy stoisz na dworcu i rozważasz
odrodzenie moralne wszechświata- co się dzieje obok? ktoś
pochyla się nad spinem elektronu? finałem 9. symfonii?
jakimś egzotycznym owadem? kwiatem który rośnie tylko raz na rok
i tylko w jednym miejscu na ziemi?
gówno.
codziennie powstają dziesiątki nowych świństw. niedługo nas zaleje
wielka missisipi zła i ekskrementów. codziennie urzędy tworzą
papierowe smoki. subtelne trucizny trawią
nasze dusze. młodzież demoluje sklepy warzywne.
itd. etc.
więc zamykamy się na świat bo nie wygramy z gównem.
jedyne co można zrobić
żeby jakoś żyć -
to o niczym nie wiedzieć.
to właśnie nas czeka.
haniebna śmierć jamesa bonda
w obliczu takiej straty- co znaczy czas utracony?
Harry Matthews
w luxemburskiej luksusowej rezydencji sześćdziesięcioczteroletni
james bond spokojnie i wśród liberalnej legislacji korzysta
z dobrodziejstw życia emerytowanych agentów mi6. wieczorami
sięga po powieści prousta. ogrzewa drżące dłonie ponad kubkiem
czerwonej herbaty (zwanej także pu-ehr). feralnego piątku nieokre-
ślone uczucie nostalgii za minioną świetnością a również pewna
doza melancholii zaprowadzi go na balkon pod nocny baldachim
usianego gwiazdami wrześniowego nieba.
w tym samym czasie czternastoletni witalij pogrebniak spuszcza
wodę w klozecie rejsowego boeinga 747 linii ryga-lisbona. je-
szcze nie wie ze jego opadający z prędkością 246 km/h stolec
wywoła zamieszanie w mediach i nieukrywany uśmiech na twarzach
wielu geniuszy zła.
kał opadający z zawrotną prędkością z wysokości dwunastu kilo-
metrów zamarza w dolnej warstwie stratosfery uderzając z chiru-
rgiczną precyzją w czaszkę spoglądającego w gwiazdy jamesa bonda.
stolec przebija kość czołową i grzęźnie w płacie ciemieniowym
mózgu legendarnego agenta.
za 14 godzin gazety napiszą o niezwykłym i tragicznym zbiegu
okoliczności. od tej pory zgony związane ze spadającymi fekaliami
nazywane będą casusem luxemburskim. witalij do końca życia
nie dowie się że przypadkowo dokonał tego nad czym pocili się naj-
więksi zbrodniarze nowożytnych cywilizacji. ilekroć znajdzie się
w podniebnej toalecie odezwie się w nim niejasne poczucie winy.