Cezary Dobies – poeta, pisarz, aforysta. Urodzony 1971 r. w Żurominie, absolwent UMK (filozofia). Publikował w pismach m.in.: „Przegląd Artystyczno-Literacki”, „Portret”, „Undergrunt”, „Recogito”, „Kwartalnik Artystyczny”, „Wokół słowa”, „Rzeczpospolita”, „Gazeta Wyborcza”. Dwukrotny stypendysta Miasta Torunia.
Wydał dwa tomy poezji: „Portret okienny z chleba” (Teatr Wiczy, WOAK, Toruń 2001) i „Joannie. Księga wejścia” (Algo, Toruń 2005) oraz monografię „Herbert w Toruniu. Przewodnik po latach 1947-1951 dla turystów poezjojęzycznych” (Tako, Toruń 2008). Przygotowuje do druku zbiór wierszy: „Księga imion”.
Współtwórca (wraz z Grzegorzem Giedrysem) toruńskiego Wolnego Rynku Poetyckiego.
Od roku 2007 należy do Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, Oddział w Toruniu.
AFORYZMY
(7)
Czy medycyna, która zejdzie na psy,
uratuje nas od wścieklizny?
(4)
Trzeba być krową, żeby patrzeć
na miłość spod byka.
(44)
O ile masz w tyłku awangardę,
o tyle jesteś do przodu.
(45)
Powiedziała kura: „Nie doznałam miłości
i nie mogę tego znieść”.
(76)
Seks bez zabezpieczeń przypomina szachy.
Trzeba przewidzieć kilka ruchów do przodu.
Tomasz Pułka - ur. 1988, nigdy nie jeżdżę po alkoholu.
Kościół jest brudny,
trzeba go zlizać.
Ukraina (5)
Przed snem czytam gazetę i śpiąc pracuję w gazecie,
rano się budzę pod drzwiami. Podnoszony, rozkładany.
Phillip A. Ellis (przekład Tomek Krzykała)
Flying Foxes and Moths
Flying foxes and moths fly
in the heart of the night, ghosts
past my window. I look at stars,
shining and gleaming, bright, dream
of bats and moths at night, their freedom.
Nietoperze i ćmy
Nietoperze i ćmy latają
w środku nocy jak duchy
za oknem. Spoglądam na gwiazdy
lśniące, błyszczące i jasne, śniąc
o nietoperzach i ćmach w ciemności, przynoszącej im wyzwolenie.
Ferns
Ferns inclining
down to drown,
ground,
as gaze in gaze,
earthen water.
Paprocie
Paprocie wygięte w łuk
i tonące
w ziemi,
jakby pióropusze
wody źródlanej.
*****
Twenty Years ago
Eighteen, asleep no more. A bird calls nearby,
mate torn, ground into the road; the blood still moist.
Dwadzieścia lat temu
Osiemnaście, więcej nie miałem – bezsenny*. Ptak woła w pobliżu,
Drugi ptak zmiażdżony na szosie; plama krwi ciągle wilgotna i świeża.
Tytus Żalgirdas
rocznik 1976; pisze wiersze, robi zdjęcia. Marynarz rybackiej floty dalekomorskiej. Miał kilka indywidualnych wystaw fotografii, ostatnią w 2006 roku. Jego zdjęcia były publikowane w wielu książkach. Wiersze zamieszcza w prasie - ostatnio np. w Cegle nr 12 (surrealny), Wakacie oraz w internecie (np. w ostatnim internetowym wydaniu Rity Baum). Współpracuje z Galerią Literacką przy MBWA Olkusz.
„Ontologia”
co było najpierw:
człowiek czy świnia?
2005
„Przypadek”
idea
fuks
2008
„W zasadzie”
gdzie nie ma zasad
są kwasy
2005