Cegła - Literatura - Proza - Poezja
WSPIERAJ NIEZALEŻNĄ TWÓRCZOŚĆ - PRZEGLĄDAJ REKLAMY GOOGLA
AKTUALNOŚCI MEDIA PODREALIZM CEGIELNIA WASZE & NASZE WYWIADY LINKI KSIĘGA GOŚCI REDAKCJA
 
 

Wybrałeś(aś): Cegła #13

 
a) CEGŁA 13 INFO
fink
Odsłon: 1230, Komentarzy: 0
 
a1 )podrealizm i zagubienie
Bruno Lef Lewin
Odsłon: 1301, Komentarzy: 0
 
b) Twoje buty - Cegła 13 zagubienie nr 1
Konrad Góra
Odsłon: 1454, Komentarzy: 0
 
c) ZGUBIENI - Cegła 13 - zagubienie nr 2
Jacek Bierut
Odsłon: 1161, Komentarzy: 0
 
d) Granica - Cegła 13 - zagubienie - nr 3
Dominik Piotr Żyburtowicz
Odsłon: 1343, Komentarzy: 0
 
e) The Lost Child - Cegła13 -zagubienie - nr 4
Phillip A. Ellis
Odsłon: 1104, Komentarzy: 0
 
f) Piosenka o zależnościach i uzależnieniach - Cegła 13 - zagubienie - nr5
EUGENIUSZ TKACZYSZYN-DYCKI
Odsłon: 1505, Komentarzy: 0
 
g) Arytmia/Szumy - Cegła 13 - zagubienie - nr 6
Joanna Lech
Odsłon: 1366, Komentarzy: 0
 
h) Komu w drogę, temu - zagubienie - cegła 13 - nr 7
Karol Maliszewski
Odsłon: 1169, Komentarzy: 0
 
i) LUBANGO - cegła 13 - zagubienie - nr 8
Tadeusz Pióro
Odsłon: 1158, Komentarzy: 0
 
j) Mapa mózgu - Cegła 13 - zagubienie - nr 9
Robert Rybicki
Odsłon: 1412, Komentarzy: 0
 
k) KSIĘŻYCZNIK - Cegła 13 - zagubienie - nr 10
Łukasz Jarosz
Odsłon: 1194, Komentarzy: 0
 
l) NIC WIĘCEJ - Cegła 13 - zagubienie - nr 11
Maciej Melecki
Odsłon: 1257, Komentarzy: 0
 
m) Po - Cegła 13 - zagubienie - nr 12
Julia Fiedorczuk
Odsłon: 1086, Komentarzy: 0
 
n) Pięć sążni w dół - Cegła 13 - zagubienie - nr 13
Andrzej Sosnowski
Odsłon: 1144, Komentarzy: 0
 
O) CEGŁA 13 - ZAGUBIENIE - TEKSTY ON-LINE (1)
Różni autorzy
Odsłon: 1366, Komentarzy: 0
 
p) CEGŁA 13 ZAGUBIENIE - TEKSTY ON-LINE 2
Różni autorzy
Odsłon: 1641, Komentarzy: 0
 
R) CEGŁA 13 ZAGUBIENIE - TEKSTY ON-LINE (3)
RÓZNI AUTORZY
Odsłon: 1211, Komentarzy: 0
 
R) CEGŁA 13 ZAGUBIENIE - TEKSTY ON-LINE (3)

RÓZNI AUTORZY

Tomasz Krzykała

 

Z A G U B I E N I E

 

Mieć w sobie zarówno żydowską, jak i niemiecką krew, to w sumie żaden powód do zagubienia. Można z tym żyć nawet lepiej niż świetnie. Mieć w sobie żydowską, niemiecką i polską krew, a do tego mieszkać w Polsce, to już brzmi ciekawiej, ale i tak nie jest niczym szczególnym – człowiek jest człowiekiem i z człowiekiem się zawsze dogada. Mieć sobie zarówno żydowską, polską i niemiecką krew, mieszkać w Polsce i być wychowanym w poczuciu alienacji kulturowej od środowiska, w którym się żyje w imię mniej lub bardziej wyrazistego poczucia wyższości – oho! To już jest pewien obraz zagubienia. Ale czy da się z tym żyć? Da się! I to jak! Bo przecież cóż to jest to ‘środowisko’ w zestawieniu z takim konkretem jak rodzina. Chrzani się to ‘środowisko’, chodzi się przez resztę życia dostojnym krokiem marabuta i…żyje się! Życie jednak ma tendencję do wychodzenia poza schematy. Wyobraźmy sobie, że w tej żydowsko, polsko niemieckiej rodzinie harmonia istnieje tylko na pozowanych zdjęciach – rodzina, ta odległa jest głęboko skłócona (czyż nie znamy skłóconych rodzin?) a i najbliższa żre się co się zowie nie mogąc nijak pogodzić różnicy temperamentów, czy wykształcenia. Ojciec lubi dynamiczne życie i filmy z szarżami ułanów w szczęku kartaczy, matka ceni porządek i krasnale w ogródku i to, żeby filiżanka z kawą stała zawsze na serwetce. Być może nienawidzą się głęboko za ten właśnie moment, który ich połączył. Gdyby okoliczności ułożyły się inaczej, on nigdy nie wziąłby takiej kobiety, takiej bezpostaciowej.  Ona nigdy nie pobrała by się z kimś takim – jej matka, która została uwiedziona i porzucona jak zaszła w ciążę ostrzegała ją przed mężczyznami, a już takim jak ten to w szczególności. Teraz tę swoją nienawiść, a raczej subtelny amalgamat miłości i nienawiści zmieszany w absolutnie nierozpoznawalny sposób przelewają na dziecko – syna. Ten syn nie odbiera już na tych samych falach co ojciec, bo jego ‘dobra’ krew jest już mocno rozmyta a i charakter ma jakiś taki dziwny– czyta dużo, nie lubi rywalizować, posłuszny jest w irytująco pedantyczny sposób, a jak co do czego przyjdzie to się potrafi stawiać nie wiadomo o co i dlatego często i gęsto działa ojcu na nerwy. Matka go nienawidzi, bo wyrósł jej kolejny facet, a mama jej mówiła i ona wie też co za skurczysyny! On też kogoś uwiedzie i zostawi na pastwę losu – dzieciaki w szkołach będą szeptać i pokazywać palcami tą ‘znajdę’, która się potem urodzi! Bezlitosne są takie dzieciaki, a on przecież też jest dzieciakiem!! Taki obraz to już jest  zagubienie pełną parą! Życie jednak potrafi piętrzyć różne wątki dużo lepiej, niż literatura, bo to przecież ono było pierwsze. Gdyby nasz bohater był kompletnie pozbawiony wrażliwości i twardo kroczył raz obraną drogą, nawet, jeśli ta droga nie byłaby obrana przez niego samego, to – przy naszym systemie edukacji – doszedł by wreszcie do czegoś, co uznałby za osiągnięcie, mógłby z tego żyć, a różne transzeje życiowe, przez które przebrnął zarosły by trawą i popadły w zapomnienie. Dlatego na przekór właśnie dajmy mu wrażliwość… artysty! Dajmy mu głębokie poczucie porządku otaczającego go świata i nieprzebrane zasoby obdarzania tego, pięknego bądź co bądź świata wielkim respektem. Zróbmy go osobą wierzącą ślepo, ale często oszukaną i dlatego podejrzliwą. Zróbmy go nieświadomym jego własnych popędów, tak silnych, że nijak nie dadzą się przysypać ziemią. Zróbmy go istotą ciągle szukającą czegoś nowego, ale jednocześnie – ze strachu i z wyboru – ciągle potrzebującą potwierdzania, że to co stare i sprawdzone jest najlepsze i jedynie słuszne. Zróbmy z niego niełaknącego pieniądza idealistę podatnego na romantyczne zrywy i zamiłowanego w poezji (czemu nie romantycznej? Np. Goethe, Keats.), ale pragnącego ciągle się pokazywać i być w centrum, bo potrafi to być dla niego jeszcze przyjemniejszą walutą, niż pieniądz dla innych. No i odbierzmy mu całe wsparcie rodziny, całą tę sferę zredukujmy do maksimum – zróbmy z tego podróbę imitacji. Niech nieświadomy własnej potrzeby ciepła masturbuje się w przypadkowych kiblach, nawet w pociągu. To właśnie jest zagubienie… Po czymś takim nawet świst przejeżdżającego samochodu jest dla ciebie tylko odgłosem kolejnej alternatywy, którą MUSISZ znaleźć, ale o której nic nie wiesz i której tak naprawdę nie będziesz  w stanie zauważyć nawet, gdybyś ją znalazł…

 

Dla Franza Kafki – z wyrazami sympatii Tomasz Krzykała

 

 

 

 

JOANNA ZAKRZEWSKA

 

Poczekalnia

 

Siedzą, starannie wyprostowane, na ławkach.

 

Nienaganne żaboty spływają z pomarszczonych szyj, a na łydkach rolują się rajstopy. Włosy, doskonale ułożone siwe włosy, okalają zasuszone twarze, a brązowe i wrzosowe garsonki kryją nieładne ciała. Tylko rąk nie da się ukryć. Poorane tunelami żył, złożone na podołkach, lekko drżą.

 

- Byłam u Jadzi...

-Odwiedziłam Stasia...

- Posprzątałam u Helenki...

 

Ich głosy szemrzą jak opadające liście...

 

Odważnie wkraczam w tę ciszę, płosząc ją samą tylko czerwoną bluzką. One śledzą każdy mój krok, aroganckie ręce w kieszeniach bojówek. Patrzą, jak przewieszony przez szyję aparat kołysze się w prawo i w lewo. Muszę razić w tym ich spokojnym, niemal sterylnym świecie, bo wodzą za mną stygnącym powoli wzrokiem. Patrzą na moje zakurzone trapery i lekko zmierzwione włosy. One, te doskonałe saskie figurynki, z którymi ja wygrywam tylko młodością.

 

Nie, jednak nie. Nie chodzi im o moją młodość. Zazdrośnie patrzą na moją odwagę, z jaką wkraczam z jednego świata do drugiego. One nie należą już do żadnego z nich. Siedzą na tej cieniuchnej granicy i czekają... Swoją kruchą cielesnością trzymają się jeszcze życia; malują paznokcie, robią trwałą i przypinają do kołnierza broszkę z kameą.

 

A potem siadają wyprostowane na ławkach i czekają. Patrzą, jak Matka Ziemia przyjmuje w siebie nieruchome ciała. Patrzą, jak przerażone dusze, miotają się oszalałe z leku.  Patrzą i powoli zapuszczają korzenie w ten nowy, cichy świat, po którym ja chodzę lekko i fotografuję Śmierć... 

 

 

 

 

 

Marta Gracz

podsumowanie

 

pochylając się nad grobem całuje mosiężny krzyż

— jedyny jaki ostał się w tej części cmentarza

trzęsącymi rękami — powykrzywianymi natrętnie uciekającym czasem

układa zwiędłe kwiaty — w obtłuczonym słoiku po ogórkach

przysiada na cudzej ławce

— pod płaczącą akacją

wpatrzona w wytarte litery marmurowej płyty

próbuje znaleźć swoje miejsce

Dodaj nowy komentarz
Autor:
(dodaj na początku NOSPAM)
Email:
(dodaj na początku NOSPAM)
Treść:
 
  PARTNERZY SERWISU  
   
  Wrocław  KalamburGrawiton