Cegła - Literatura - Proza - Poezja
WSPIERAJ NIEZALEŻNĄ TWÓRCZOŚĆ - PRZEGLĄDAJ REKLAMY GOOGLA
AKTUALNOŚCI MEDIA PODREALIZM CEGIELNIA WASZE & NASZE WYWIADY LINKI KSIĘGA GOŚCI REDAKCJA
 
 

Wybrałeś(aś): Cegła #11

 
0) CEGŁA NR 11 FREE - info
fink
Odsłon: 1910, Komentarzy: 4
 
1) Do Julki
Jan Krata
Odsłon: 1549, Komentarzy: 0
 
2) Dokument 5
Raymond Roussel
Odsłon: 1384, Komentarzy: 0
 
3) wiersze
Łukasz Jarosz
Odsłon: 1614, Komentarzy: 0
 
4) wiersze
Konrad Góra
Odsłon: 2088, Komentarzy: 1
 
5) teksty free
Anna Czyrska Bartosz Wójcik Dawid Półrolniczak Grzegorz Kwiatkowski Izabela Fietkiewicz Paszek
Odsłon: 1560, Komentarzy: 0
 
6) teksty free 2
Jarosław Sujczyński Joanna Borzęcka Kamil Brewiński
Odsłon: 1683, Komentarzy: 0
 
7) teksty free 3
Maras Pijanowski Marcin Łukasz Makowski
Odsłon: 1512, Komentarzy: 0
 
8) teksty free 4
Nestow Skaczbia Piotr Gajda Przemysław Owczarek Michalina Janyszek
Odsłon: 2031, Komentarzy: 0
 
9) teksty free 5
Rafał Gawin Tomek Krzykała
Odsłon: 1597, Komentarzy: 0
 
91) Korespondencja Seryjna - Joanna Lech
Karol Maliszewski
Odsłon: 1822, Komentarzy: 0
 
92) GÓRA I DÓŁ - o poezji Konrada Góry
Jacek Bierut
Odsłon: 2631, Komentarzy: 0
 
różni autorzy
Wiersze z witryny
Odsłon: 1602, Komentarzy: 0
 
różni autorzy

Wiersze z witryny

Marcin Gałkowski

 

z cyklu: po alkoholu

 

***

że niby po alkoholu w tramwajach nie ma tłoku

a na ulicach jest więcej przestrzeni i języków?

ja widzę tylko niedopałki cień wzrastającej nocy

 

***

że niby po alkoholu bywam wulgarny i agresywny?

ja jeszcze znajdę tego skurwysyna co to wymyślił

 

***

że niby po alkoholu lepiej piszę? nie zauważyłem

za to implikuje się dusza błazna i głośniej cieknie mi

wnętrze

 

 

 

 

 

Michał Kurzawski

 

Dwadzieścia ziarenek ryżu

Te wieczorne esemesy są czymś w rodzaju

rytuału uwalniającego eteryczny zapach braku.

 

Zbyt duża ilość eufemizmów w moim

życiu dała efekt impersonalny.

Nawet nie mogę o sobie powiedzieć,

że jestem przechodniem lub oczekującym

w kolejce po nienajświeższy kieliszek chleba,

gwarantujący wypełnienie chwili epizodycznymi

postaciami, od których w przyszłości

można oczekiwać jedynie świątecznych życzeń.

 

Pewnego dnia na dnie szuflady znalazłem

dokładny opis umierania i rozkładu;

na chwilę zapomniałem, że istnieją

adresy i telefony, i zapadła cisza

jak w zbiorowej mogile, oznaczająca

w najlepszym wypadku zgodę na niedorzeczność.

 

Ponoć świat widziany z góry jest piękniejszy.

Może dlatego bóg nie dostrzega, co tutaj się dzieje

i ślepo rozrzuca kolejne ziarna ryżu

 

 

 

 

 

Ania Wrona

 

***

moje nagie ciało wpisałeś
w biel ulicy
jak papierowe samoloty
w szpitalną salę
kiedy badaliśmy odległość
blisko wydawały się drugie drzwi
jak odskocznia od
szarych ulic szarych balkonów
jak mimochodem zapięte spodnie
mówisz o miłości bez strachu
i zapalasz papierosa
kiedy ja próbuję dostać kolejny orgazm
udawany jak śniadanie które
podajesz mi do łóżka
potem z rozbrajającym uśmiechem
zabierasz moją prywatność
i wychodzisz

moja ulica to 20 minut
twojego szczęścia

 

 

 

 

Joanna Vorbrodt

o brzegach stromych i skalistych

newralgiczny obszar kobiet polarnych
zagina się pod bezspornym kątem
zmienia kierunek przed zmrokiem i
w czasie jego trwania

zakręt czasu na elipsach
draperiowe kulisy nieba
od zachodu do wschodu słońca
zorza przechodzi przez okna

 

 

 

Damian Gądek

 

 

rybo-branie

w samochodzie
współżyję z szybą
jak z wyimaginowaną kochanką
na styku fantazji

pomiędzy kolejnym stukaniem
przeprowadzam z tobą rozmowę
jak operację na otwartym sercu
zamiast narzędzi chirurgicznych
mam haczyki spławiki i żyłkę sprytu
personelem są rozrzedzone uśmiechy

jedziemy nad Wisłę
jedziemy nad Wisłę
powdychać DNA
skażonych ryb

 

 

 

 

 

Jerzy Rybak

 

bez tytułu

Śnieg rozluźnił trochę tę ziemię. Wczoraj sto jeden razy spotkałem się z nauką. W połowie
lat osiemdziesiątych Stasiuk odzyskał nadwątloną wiarę
w sens pisania. To nic nie znaczy powtarzam. To znaczy
nic.

*

Zacząłem opisywać nasze życie. Najpierw zaprojektowałem Twoje piersi
czarnym atramentem. Później długo myślałem,
czy to przystoi, czy można zaczynać historię od końca, którego w istocie się nie zna, lub którego nie jest się pewnym. W latach osiemdziesiątych Stasiuk czytał Haupta, odzyskał dzięki niemu nadwątloną wiarę w sens pisania. Zastanawiam się, czy przystoi nie identyfikować kobiecych sutków, bezceremonialne odejść od zmysłów. Czy smak kobiecych sutków coś znaczy. Czy znaczy nic.

*

Zostałem wmieszany w piątkowy wieczór. Wmieszałem się. Zmieszałem
widokiem mandarynek na Twoich obnażonych piersiach. W latach osiemdziesiątych Stasiuk mieszkał na końcu świata, trudno mu było dokądkolwiek się wydostać.
Powiedz, czy to przystoi - zwyczajnie nie mieć wyjścia, znudzić się zestawieniem chmur, porzucić mundur smutnego Galilejczyka, zagasić ognisko. Czy coś znaczy brak wiary w koncepcję rysowania map, które znaczą nic.

 

  

 

 

 

A.M. Brozic

 

/'obrastam w siłę'/

metafizykę ubieram na wieczór kiedy
nie wychodzi żadna suma związków skończonych tak samo
nie znalezione limes. zapatruję się na to jednoocznie

pstryk palcami, uszczypnięcie w policzek
sprawdzam na moim kocie czy to nie sen
drapie w piersi tak samo jak wtedy,gdy traciłam oddech


wstaje następne rano. w kieszeni swetra
znalazłam dwa kasztany, które dałeś mi
na starą miłość. wyrzucam przez okno

 

Dodaj nowy komentarz
Autor:
(dodaj na początku NOSPAM)
Email:
(dodaj na początku NOSPAM)
Treść:
 
  PARTNERZY SERWISU  
   
  Wrocław  KalamburGrawiton