Cegła - Literatura - Proza - Poezja
KONTAKT: redakcja@magazyn-cegla.net *** gg: 1926915
AKTUALNOŚCI MEDIA PODREALIZM CEGIELNIA WASZE & NASZE WYWIADY LINKI KSIĘGA GOŚCI REDAKCJA
 
 

Wybrałeś(aś): Cegła #11

 
0) CEGŁA NR 11 FREE - info
fink
Odsłon: 1912, Komentarzy: 4
 
1) Do Julki
Jan Krata
Odsłon: 1551, Komentarzy: 0
 
2) Dokument 5
Raymond Roussel
Odsłon: 1385, Komentarzy: 0
 
3) wiersze
Łukasz Jarosz
Odsłon: 1615, Komentarzy: 0
 
4) wiersze
Konrad Góra
Odsłon: 2089, Komentarzy: 1
 
5) teksty free
Anna Czyrska Bartosz Wójcik Dawid Półrolniczak Grzegorz Kwiatkowski Izabela Fietkiewicz Paszek
Odsłon: 1560, Komentarzy: 0
 
6) teksty free 2
Jarosław Sujczyński Joanna Borzęcka Kamil Brewiński
Odsłon: 1686, Komentarzy: 0
 
7) teksty free 3
Maras Pijanowski Marcin Łukasz Makowski
Odsłon: 1514, Komentarzy: 0
 
8) teksty free 4
Nestow Skaczbia Piotr Gajda Przemysław Owczarek Michalina Janyszek
Odsłon: 2037, Komentarzy: 0
 
9) teksty free 5
Rafał Gawin Tomek Krzykała
Odsłon: 1599, Komentarzy: 0
 
91) Korespondencja Seryjna - Joanna Lech
Karol Maliszewski
Odsłon: 1823, Komentarzy: 0
 
92) GÓRA I DÓŁ - o poezji Konrada Góry
Jacek Bierut
Odsłon: 2632, Komentarzy: 0
 
różni autorzy
Wiersze z witryny
Odsłon: 1602, Komentarzy: 0
 
8) teksty free 4

Nestow Skaczbia Piotr Gajda Przemysław Owczarek Michalina Janyszek

NESTOW SKACZBIA

Kipermarket (ewentuanalnie)

 

SCENA: Rzadka na Reklamie - zakupy

 

           RZADKA

           (luzacko)

           Co tak śmierdzi?

 

           REKLAMA

           (nosowo)

           Twoja słodycz

 

jajOm

 

z kury wy

syn nie z kury

wy syn

 

 

walor & skaza

 

w luz

trach

 

 

błąd (logiczny)

 

szpikulec

ludzkości

 

Wena z człekiem bez weny

 

           CZŁEK BEZ WENY

           Skończyłem się

 

           WENA

           A ja właśnie cię zaczynam

 

 

 

PIOTR GAJDA

 

komuna mentalna
na niebie ruski samolot, Breżniew w pamięci.

winylowe płyty pochodzą z demoludów,

w komisach powieszono futra za to, że kiedyś

żyły w Turcji. są knajpy, a nie ma piwa. w restauracji

wszystkie szklanki należą do innej partii, co jest

wbrew konstytucji. za granicą Czechosłowacja.

ludzie i auta w konwencji noir, jedyny neon w mieście

ma kształt gwiazdy. zapomnieli o nas nasi alianci.

Ludowe Wojsko Polskie wciąż o mnie pamięta.

 

constans

siedemnaście mgnień wiosny

zamienia się w siedemnaście długich lat.

nie ma po co wychodzić z domu, wbijać

w landszaft za oknem. amnezja dotyka rzeczy i ludzi,

nie ma przyjaciół, gubią się buty i płaszcz.

wódka jest ciepła, pustka zimna. wtórność,

sufit, papier szeleści.

 

inkubator

dla mnie niż, świat wprowadza się

w comę. larwy ćmy trupiej główki

wylęgają się w myślach, pod czaszką

rośnie kokon, skrzydełko powieki

drga wprowadzone w rezonans.

pielęgnują mnie obcy ludzie. skup się,

rozmnażaj. jestem cząstką ich hodowli,

tak jak i oni, zapadam w katatonię.

kiedy się obudzę, powiedzą,

że tylko mnie śnili.

 

 

PRZEMYSŁAW OWCZAREK

trik

 

popołudnie odprawia dziady i muzykalny robak wyłazi

z czereśni. och, ten mały Wittgenstein. tylko ser i dżem

 

ser i dżem. i wielka brytfanna piany, jakby okop z mgieł

i białych  szczurów. logika, mój drogi, to kiepski

wytrych. jeśli chcesz otworzyć dom, wejdź pod

 

wycieraczkę. mamy tam słomki do wysysania oczu. ser

i śniedź, dżem i pleśń. i diabła, który schodzi do piwnicy

 

taszcząc na grzbiecie własną trumnę. mieszka w niej

świerszcz i robi trik, trik.

 

 

 

  

 

noc muzeów

 

gówno, ale sztuka - mówię kumplowi - wolałbym kolaż:

bóg, honor, kiełbasa, bo wtedy mógłbym być

kpiarskim Emanuelem Delawarskim.

w misce bigosu lub pod spódnicą szatniarki.

 

(chyba przestała wierzyć, że jesteśmy z Prowansji?).

szybki seks w bazylii? konotacje w słoiczku? słodkie

jak pasta z bakłażanów, którą odkryliśmy w sklepie

całodobowym, gdzie za kotarą radio: któryś cierpiał za nas rany

a my chcieliśmy tylko parówki. i ustanowiłeś tęczę, spodnie

z szerokim kantem sprzedawcy, który wyglądał jak

Emanuel Playboy Stachurski.

 

czekała w szatni. szepnęła: odwiesiłam numerek.

mam chili w ustach, bo nie lubię smutnego pieprzenia.

kumpel pogłaskał rozporek. a ja wyszedłem poszukać metafor.

i miasto było jak obcas, a serce jak rapidograf.

 

kreśliło w powietrzu tatuaże.

 

 

 

 

odprysk

 

dla R.H

 

jeszcze nie zdechło serce. larwa

z której wykluł się mezcal

nazywa się

 

„Lowry”. oto

królestwo agawy i żmij. pij

do dna, za duszę, na umór, aż wulkan

zrzuci smoking. jeszcze nie zdechło serce.

 

tętno bije w konarach. słońce idzie na rzeź.

jak kozioł o ludzkiej twarzy, którego oprawią

na drzwiach stodoły. hej gringo, nadstaw ucho:

 

autobus odjechał w porze niewiniątek.

został tuman kurzu jak sombrero. a jednak

znaleziono krawat

i doniesiono księdzu.

 

wszyscyśmy szukali naszego źrebiątka.

organista odlewał się na cmentarzu

 

i zobaczył ją. leżała w świeżym dole i płakała.

potem urodziła dziecko o zjadliwych oczach.

są twoje. pocałuj je, pocałuj. jeśli nie zdechło ci

 

serce.

 

 

 

MICHALINA JANYSZEK

[z latarką]
 
lato krztusiło się gdzieś
za oknem zielone liście połyskiwały tłusto
i pierwszym deszczem chlusnęło w dach
 
zaczęły pukać do nas zmoknięte drzewa
jak w horrorach pomyślałeś
i odwróciłeś się od okna
 
prześcieradło nie zdążyło odzwyczaić sie od twojego kształtu
moje włosy posypały się po poduszce
było nam ciepło choć ciemność wyginała ściany
w otwarte przestrzenie niedostępne dla latarki
 
złap mnie za rękę to poznasz
całą fakturę mojej skóry
 
wszędzie wdzierały się ciemnozielone liście
ale pierwszy raz miałam pewność że nie udusi mnie
podchodzący ze wszystkich stron las

Dodaj nowy komentarz
Autor:
(dodaj na początku NOSPAM)
Email:
(dodaj na początku NOSPAM)
Treść:
 
  PARTNERZY SERWISU  
   
  Wrocław  KalamburGrawiton