Cegła - Literatura - Proza - Poezja
********FAJNA FORMA FIRMOWEJ REKLAMY, KONTAKT: redakcja@magazyn-cegla.net - w ten sposób wspierasz literaturę**********
AKTUALNOŚCI MEDIA PODREALIZM CEGIELNIA WASZE & NASZE WYWIADY LINKI KSIĘGA GOŚCI REDAKCJA
 
 

Wybrałeś(aś): Cegła #11

 
0) CEGŁA NR 11 FREE - info
fink
Odsłon: 1910, Komentarzy: 4
 
1) Do Julki
Jan Krata
Odsłon: 1549, Komentarzy: 0
 
2) Dokument 5
Raymond Roussel
Odsłon: 1383, Komentarzy: 0
 
3) wiersze
Łukasz Jarosz
Odsłon: 1614, Komentarzy: 0
 
4) wiersze
Konrad Góra
Odsłon: 2088, Komentarzy: 1
 
5) teksty free
Anna Czyrska Bartosz Wójcik Dawid Półrolniczak Grzegorz Kwiatkowski Izabela Fietkiewicz Paszek
Odsłon: 1560, Komentarzy: 0
 
6) teksty free 2
Jarosław Sujczyński Joanna Borzęcka Kamil Brewiński
Odsłon: 1683, Komentarzy: 0
 
7) teksty free 3
Maras Pijanowski Marcin Łukasz Makowski
Odsłon: 1512, Komentarzy: 0
 
8) teksty free 4
Nestow Skaczbia Piotr Gajda Przemysław Owczarek Michalina Janyszek
Odsłon: 2031, Komentarzy: 0
 
9) teksty free 5
Rafał Gawin Tomek Krzykała
Odsłon: 1597, Komentarzy: 0
 
91) Korespondencja Seryjna - Joanna Lech
Karol Maliszewski
Odsłon: 1822, Komentarzy: 0
 
92) GÓRA I DÓŁ - o poezji Konrada Góry
Jacek Bierut
Odsłon: 2630, Komentarzy: 0
 
różni autorzy
Wiersze z witryny
Odsłon: 1601, Komentarzy: 0
 
3) wiersze

Łukasz Jarosz

KRISZNA BROTHERS

 

U nich nawet cukier jest słodszy! –

mówi matka o dalekich znajomych.

Siedzę na  kuchennych schodach,

dłubiąc słonecznik. Kot ziewa jak lew.

O, kriszna brothers, gdzie podążacie

w swoich śmiesznych czapeczkach?

 

W co ubierzecie swoje rany? Piotrek

po upadku z wysokości i trzymiesięcznej

śpiączce przeżył. Gdy brat go odwiedził,

siedział na wózku przed oknem wpatrzony

w autostradę. Gdy byłem w szpitalu,

ojciec przywoził mi w termosie rosół i barszcz.

 

O, kriszna brothers. Dziś leżałem pół godziny

na wodzie, aż zacząłem umierać.

Wróciłem do pokoju. Przez sosnową

podłogę słyszałem, jak chłopak

z dziewczyną wpierw się kłócili, a potem

mocno kochali w pokoju na dole.

 

 

 

 

*  *  *

 

Już nie przy jeziorze, lecz dalej,

w słońcu, na pastwiskach

mijamy cztery lśniące konie.

Piękne, wyniosłe, dumne.

Całkowicie obojętne wobec nas.

 

 

 

TRAP

 

Znów się śniło. Jeziora

takie same. Zanurzony pomost.

Widziana z bliska, nienaturalna,

obca już twarz mistrza. Ten płaski kraj –

czy znów nas ktoś przygarnął,

czy my kogoś przygarnęliśmy?

 

Było nas tylu. Liczyłem nas.

Mieliśmy szukać Boga

a rozbiliśmy się o patyk, kamień,

rzekę. (Tylko dusza jest biała.

Pachnie. Jak chleb wyjęty z pieca,

wystawiony za okno).

 

Znów się śniło. Ślepe koty, piorun

co zostawił ziemi ostrze. Głęboka krew

na śniegu co woła. Chcieliśmy szukać

a zatrzymaliśmy się. Patrzyliśmy jak w górze

pryskają spadochrony. Potem

wolno jak fusy opadają w trawę.

 

 

 

 

 

PASTWA

 

„Mój brat to wielka niezdara. Jest gruby

i ma kłopoty z chodzeniem”. Upał

skwierczy. Jak żyletka na skórze.

Wskazówka prześcignęła cień. Teraz. Gniew

widzi. Przyjdzie do nas. Dopadnie?

Zasypiam na kocu. Chłopcy dalej grają w kuku.

Ich piąstki są już czerwone jak dojrzałe jabłka.

 

 

 

Łukasz Jarosz – ur. 1978. Poeta, muzyk. Mieszka w Żuradzie pod Olkuszem.

 

 

 

 

Dodaj nowy komentarz
Autor:
(dodaj na początku NOSPAM)
Email:
(dodaj na początku NOSPAM)
Treść:
 
  PARTNERZY SERWISU  
   
  Wrocław  KalamburGrawiton