Linek
Leśny koncert
Wieczór rozhuczał się nad stawami:
Niczym tenor wytrawny- zagrzmiał mrok.
Mgła poczyniła zwolna pierwszy krok
osiadając miękko nad wodami.
Jako pierwszy swymi melodiami
ciszę zagłuszył świerszcz i oddał skok.
Po nim jak gdyby zachrypnięty smok
chór żab zaryczał stoma głosami.
Mgła coraz to śmielej się kołysze
w rytmach muzyki tej letniej nocy...
Ale zaraz! Co to? Co ja słyszę?!
Pod lasem ludzkie, złowrogie głosy;
już dostrzegli lękliwą mą duszę,
koncert niech trwa- ja uciekać muszę